Blog

From Poland to Malta, via London

So, you probably heard about those broken Millennials, stuck in a limbo and constantly looking for the new aim in their life? Living in a big city and aimlessly going through their life, watching the days passing by and waiting for a wake-up call. That was me, until a few months ago I have decided to take a plunge and move to Malta. Not such a random choice, as some might think since my partner is Maltese, however, this was a choice solely made by myself.

Who am I?

I was born in Bielsko-Biala, south of Poland, and spent 19 years of my life there wanting to move out as soon as possible, preferably to a country which forgot the slow pace living and home made food. Who cares about those things, right? As soon as my A-level results came through I flew out of the home nest and settled in London. We are all familiar with the typical opening scene in a film, where the main character is walking out from the tube, holding a Starbucks mug in hand and smiling to the world as she is just about to embark another successful day in the capital. So, here I was, a rush hour commuter, running around and telling everyone how busy I was and waiting for my career to fall from the sky. Five years down the line, I graduated from a good university, had an interesting and unusual job, and somehow, none of that made me feel happy or at least satisfied. My life was fueled by 60h of work a week, Friday drinks, weekend procrastination and Sunday evening anxiety of a forthcoming week. Suddenly, I started longing for a work-life balance, having a hobby and simply not living a work-eat-sleep-repeat lifestyle.

What came next?

As you can imagine, I had immediately started thinking about backpacking in east Asia, working in an Australian beach bar or volunteering in Nepal. Anything to get me out of London and allow a fresh start. Few ideas and bottles of wine later, I knew that giving up my life for a quick adventure and escape were not an option, being a cliche person, I had to find a goal and ‘bigger picture’. It all was perfectly timed with my partner getting an opportunity to go back to Malta and, like myself, kick off a new chapter in his life. In November last year, we packed, rented the flat, got in a car with our grey ragdoll, Frank, and drove down to Malta.

So far, it has only been a few weeks but I have already fallen in love with the locals who radiate with empathy and genuine interest in others. Not mentioning the obvious, like weather, sea and food. As you all probably suspect, I am also the new addition to Quad’s team where I got an opportunity to work with the Marketing team and learn from one of the best consulting agencies on the island. I haven’t discovered everything that the island has to offer yet but there’s definitely one positive to starting with a blank page – each opportunity that is waiting for you comes with an excitement and fluttery anticipation.

_______________________________________________________________________________________________________________________________________________________________

Z Polski na Maltę, via Londyn

Pewnie słyszałeś o zmarnowanym Pokoleniu Y, które utknęło w zawieszeniu i ciągle szuka nowego celu w życiu? Żyjący w wielkich miastach i bezcelowo idących przez życie, patrząc na mijające dni i czekając na zjawiskowe przebudzenie. To właśnie byłam ja, dopóki kilka miesięcy temu nie zdecydowałam się na wielki krok i przeprowadzkę na Maltę. Wybór nieprzypadkowy, ponieważ mój partner pochodzi stamtąd, aczkolwiek wybór dokonany całkowicie samodzielnie.

Kim jestem?

Urodziłam się w Bielsku-Białej, w południowej Polsce, gdzie spędziłam 19 lat czekając na moment, żeby się wyprowadzić jak najszybciej. Najlepiej w miejsce, gdzie powolny tryb życia i domowe jedzenie nie istnieją. Komu to potrzebne, no nie? Kiedy tylko dostałam wyniki matury, wyfrunęłam z domowego gniazda i osiedliłam się w Londynie. Wszyscy jesteśmy znajomi z typowa sceną z filmu, w której główny bohater (zazwyczaj bohaterka), wychodzi z metra i trzymając w ręce papierową kawę ze Starbucksa, uśmiecha się do świata, jakby czekał na niego kolejny pełen sukcesów dzień w stolicy. Nagle zaczęłam uczestniczyć w porannym życiu miasta, ciągle się spiesząc i mówiąc wszystkim dookoła, jaka ja to nie jestem zabiegana i zmęczona. Pięć lat później, skończyłam dobry uniwersytet w Londynie, miałam ciekawa i nietypową pracę, ale żadna z tych rzeczy nie potrafiła mnie uszczęśliwić. Moje życie było wypełnione 60 godzinami pracy, piątkowymi drinkami, weekendowa bezczynnością i niedzielnym niepokojem o nadchodzący tydzień. Nagle, to ja stałam się osoba, która zaczęła pragnąć zdrowego balansu pomiędzy praca i życiem prywatnym, posiadaniem hobby i po prostu poznaniem czegoś innego, aniżeli praca-jedzenie-spanie i tak cały czas.

Co stało się później?

Jak sobie wyobrażacie, od razu zaczęłam myśleć o wędrówce przez wschodnią Azję, pracy w Australijskim barze, czy wolontariacie w Nepalu. Cokolwiek, co tylko wyrwałoby mnie z Londynu i pozwoliło na nowy, świeży początek. Kilka pomysłów i butelek wina później, wiedziałam, że szybka przygoda za granicą i ucieczka nie były dla mnie opcja. Odhaczając wszystkie stereotypy, musiałam znaleźć cel i ‘większy obraz’. Moja sytuacja idealnie złożyła się w czasie z możliwością przeprowadzki na Maltę. Mój partner dostał możliwość powrotu do swojej ojczyzny, i podobnie jak i ja, zacząć nowy rozdział w jego życiu. W listopadzie zeszłego roku zabraliśmy naszego szarego kota Franka, spakowaliśmy się, wynajęliśmy nasze mieszkanie i zaczęliśmy podróż samochodem na Maltę.

Jak na razie, jestem tu tylko od kilku tygodni i zdążyłam się zakochać w mieszkańcach, którzy nie tylko są przyjaźni, ale przede wszystkim z pasją troszczą się o innych. Nie będę nawet wspominać o oczywistym, pogodzie, plaży i jedzeniu, to może się samo zareklamować. Jak się domyślacie, jestem także nowym członkiem w Quad Consultancy, gdzie dostałam możliwość pracy w dziale marketingu i uczenia się w jednej z najlepszych agencji konsultingowych na wyspie. Co prawda, jeszcze nie odkryłam wszystkiego, co Malta ma do zaoferowania, ale jest tego wszystkiego jeden duży plus. Rozpoczęcie nowego rozdziału w życiu z carte blanche wiąże się z ogromem możliwości, które czekają na ciebie z otwartymi rękoma i ekscytacja. Nie mogę się doczekać, co będzie dalej.

Leave a comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *